Conquita Qiunia Vasquez
Conquita Qiunia Vasquez
Conquita Qiunia Vasquez
Ten zagar odmierza tygodnie do conQuestu. Co tydzień w poniedziałek wieczorem, wskazówka przesuwa się i ujawniamy kolejne atrakcje konwentu
info : organizatorzy : atrakcje : konQrsy : Qiunia : Sprzymierzeńcy : Program






Polskie Elizjum Świata Mroku z dumą prezentuje:


czyli klasyczny LARP salonowy w konwencji wampirycznej


Droga Mabel...

      Pewnie zastanawiasz się, jakim prawem - wszystkich istot na ziemi - właśnie Ja zakłócam teraz Twój upragniony spokój.
      Prawdopodobnie jesteś zła i przez długie minuty rozmyślałaś, czy aby nie porwać tego "diabelskiego listu" od razu, nie czytając.
      Tak, to by było do Ciebie podobne, tak samo, jak charakteryzuje Cię ostateczna decyzja. Widzisz - ciekawość zawsze zwyciężała u Ciebie z pozą. Dlatego nigdy nie zostaniesz Artystką... zbytnio lubisz rozkoszować się każdym wyborem. Dlatego wyjechałaś...
      Ale do rzeczy...

     Lawrence Usher był despotą. Lawrence Usher był konserwatystą o twardej ręce, sięgającej zbyt daleko i nazbyt często. Lawrence Usher zręcznie lawirował pomiędzy zastawianymi na niego pułapkami i nigdy nie dał się ani oczernić, ani schwytać, ani zmanipulować. Lawrence Usher - mój ukochany Syn - zawsze chciał mieć Miasto na wyłączność...
      Tylko, że teraz Lawrence Usher nie żyje.

     Tak, Mabel, prawie widzę, jak zrywasz się od stołu, nieprzytomna, wtopiona w nagły dreszcz, zginający ku podłodze Twoje Nieśmiertelne Ciało.
      Wiesz bowiem, że jeśli coś takiego napisałam - nie mogę kłamać. Jestem organicznie niezdolna do kłamstw w sprawach poważnych i oficjalnych- wiesz to. A ja wiem - któż w Mieście nie zdawał sobie sprawy? - że byłaś kochanką Lawrence'a i do dziś pozostał On jedyną Twoją miłością. Kto wie, może teraz wygodniej Ci będzie go pogrzebać?

     O okolicznościach śmierci wiemy niewiele. Prokurator już podjął stosowne czynności, ale nie oszukujmy się - to BYŁ zamach, jeden z wielu. Bogowie niech ocenią, czemu akurat ten okazał się udany... i czyją był sprawką...      Słowem - sytuacja w Mieście nie jest najlepsza, ale jeśli mimo spodziewanych nieprzyjemności zdecydujesz się przyjechać na uroczystość pożegnalną, będę zadowolona mogąc gościć Cię w swoim Domu.
      Zresztą - nie oszukujmy się i tym razem - WIEM, że przyjedziesz. Wiem, że pragniesz jeszcze raz pochylić się nad Jego ciałem - a raczej nad tym, co z Niego pozostało - a być może również zabrać dla siebie jakieś pamiątki?

      Pierścień... jestem pewna, że myślisz teraz o Pierścieniu Władzy, który czasem, dla zabawy, zakładał na Twój mały, serdeczny palec. Spieszę donieść, że - zgodnie z prawem i zwyczajem - opiekuję się tą bezcenną błyskotką aż do chwili, gdy Rodzina podejmie jakąś sensowną decyzję. Starożytny Pierścień. Mroczny przedmiot pożądania. To dziwne, jak piękne zdają się nam nawet najbrzydsze rzeczy, gdy stają się potężne nie uważasz? Nie musisz się więc martwić - nie wpadnie on w niepowołane ręce... póki ja żyję!

      Czekam na szczegóły dotyczące Twego przybycia.

Pogrążona w żalu po stracie Jedynego Syna


XX. Lucretia U.W.

......

     "Pierścień i Róża" to stylowe widowisko w całości oparte na popularnych i niezmiernie nastrojowych wątkach - żeby nie powiedzieć stereotypach! - Świata Mroku.
     Rzecz toczyć się będzie współcześnie - w podziemiach Elizjum, podczas Stypy puentującej tragicznie i nagle zakończone życie Księcia. Polityczne intrygi mieszać się będą z dramatem miłosnych rozterek, niskie pobudki konfrontować z rycerskimi ideałami, a pragmatyzm z szaleństwem - wszystko w jedynej i niepowtarzalnej scenerii dworskiej... Klan Róży, Klan Miecza, Szaleńcy, Magowie i Nosferatu... zbiorą się, by odkryć zabójcę Księcia, a także dokonać wyboru jego następcy - spadkobiercy potężnego Pierścienia.
      Na LARPa zapraszamy szczególnie te osoby, które lubią się wcielać w dobrze napisane, skomplikowane psychologicznie postaci i potrafią rozkoszować się już samym ich odgrywaniem - a także osoby, które - całkiem słusznie - uważają, że "mrok" pozbawiony ironicznego dystansu jest najbardziej przerażającym i jednocześnie najnudniejszym z nowotworów toczących polski fandom...
      Słowem - dla zwolenników inteligentnej rozrywki, z aktorskim zacięciem :)








LARP odbędzie się w Klubie KURIOZUM



     Wszedł do garderoby. Lekko zamknął za sobą drzwi, i spojrzał na kobietę siedzącą przed lustrem. Miała oczy o niezwykłym odcieniu zieleni, który przywodził na myśl spłowiałe od słonej wody i słońca wodorosty. Oparta o blat toaletki, wpatrywała się z półuśmiechem w swoje odbicie w lustrze.

     "Pani..." - wyszeptał.
     Nie zwracała na niego uwagi, wciąż kontemplując swoje długie, lekko podkreślone tuszem rzęsy.

     "Pani." - powiedział głośniej, przerywając chwilę zadumy kobiecie.
     "Tak..?" - zwróciła wzrok w jego stronę, niewielki kosmyk jasnych włosów opadł na jej blady policzek. Przyjrzała mu się; włosy zebrał pod siatką, damska bluzeczka na ramiączkach z cekinami, odbijającymi światło małych lampek podwieszonych nad lustrem zdecydowanie nie pasowała do jego jasnej karnacji i czarnych, męskich dżinsów. Zagryzał wargi, zapewne marząc o podarunku, o który prosił zwykle tak nieśmiało, jakby wyciągał dłoń po najświętszą z rzeczy.

     "Musisz się jeszcze wiele nauczyć... podstawowych rzeczy... doboru kolorów... repertuaru..." - nie spuszczając z niego oczu, wstała i podeszła do niego. Zafascynowany, obserwował jej łagodne, delikatne ruchy, wodził oczami za dłońmi i nadgarstkami, kryjącymi w sobie słodki podarunek, o który nie śmiał prosić.

     Dotknęła lekko jego ramienia. "Usiądź" - rzekła, popychając go w stronę krzesła, na którym wcześniej siedziała. "Chyba czas nałożyć perukę... nie sądzisz..?" Zwróciła jego głowę w kierunku lustra, przez moment oceniała makijaż, wykonany przez stylistkę.
     "To nie jest jeszcze do końca dobre... " - skrzywiła pogardliwie usta ["mają kolor wina, krwi, róży, ciała rozdartego przez nóż, soku z rozgryzionej nieuważnie wiśni", myślał]; kilkoma ruchami pędzla do pudru nałożyła na jego twarz odrobinę drobnego brokatu. "I jeszcze... oczy... zwierciadło duszy... " - niewielkim pędzelkiem nałożyła na jego powieki odrobinę zielonkawego cienia ["naznaczyła moje oczy blaskiem swojego spojrzenia"].
     "Tak... teraz już chyba... będzie w porządku.. Nałóż suknię. Peruka - jednak później." - jeszcze raz spojrzała na swoje jeszcze nieukończone dzieło.

     "Pani.." - przerwał jej monolog. Stanęła za nim, przyglądając się jego odbiciu.
     "Pani... czy jeśli wygram... czy wtedy..?" - zawiesił głos.
     "Być może. Tak, myślę, że jeśli wygrasz, staniesz się do mnie... bardziej podobny" - lekki półuśmiech znów zawisł na jej twarzy. "W końcu mam zgodę." Westchnęła. "Jeśli jednak nie wygrasz.. stracisz szansę. To oczywiste, że nie mogę marnować swojego czasu - najbliższych kilku, kilkunastu... ba! nawet więcej lat na wychowywanie kogoś zupełnie bez talentu."

     Mężczyzna opuścił głowę. W lustrze odbijała się siatka na jego głowie, trzymająca wszystkie niesforne kosmyki jego prawdziwej fryzury.
     "No cóż..." - kobieta podeszła do drzwi. "Przyślę zaraz stylistkę... postaraj się nie rozmazać makijażu. Może wtedy rzeczywiście będziesz wyglądał jak prawdziwa kobieta..." Nacisnęła klamkę.

     "Pani.. Angelo..." - błagalnie wyszeptał.
     "Stoi tuż przed Tobą. Na toaletce... gwiazdy" - rzuciła z uśmiechem i wyszła.
     Szczupłe palce o długich paznokciach, pomalowanych rozrzucały niecierpliwie szminki, pudry, pędzle zajmujące blat przed lustrem. Kielich wypełniony cieczą o barwie wina, ukryty za jednym z pudełek na cienie do powiek, chwytał sztuczne światło, zamieniając je w maleńki nieruchomy czerwony

     W krakowskim klubie nocnym "Salamandra" odbywa się niezwykle prestiżowy w tzw. środowisku konkurs drag queens. Po występie najbardziej znanych i utalentowanych polskich drag queens, jury z niewiadomych dla publiczności powodów zawiesza obrady, obwieszczając, iż wyniki konkursu będą znane dopiero za kilka godzin. Poziom występów był dość wysoki - i co za tym idzie - wyrównany. W klubie wśród publiczności oraz obsługi poszczególnych drag queens chodzą różne plotki - od wieści na temat manipulacji wynikami przez jednego z jurorów, po możliwy atak fanatycznych członków pewnej organizacji młodzieżowej, sprzeciwiającej się propagandzie rozpusty i grzechu.


przykładowa postać do LARPa

conQuest@rpg.pl tel: (506) 607-331 - stronę sponsoruje literka Q,
Konwent Miłośników Fantastyki i Gier Fabularnych 01.05.2003 - 04.05.2003 KRAKÓW