Wstęp Co poszło dobrze Co poszło źle Mówią o nas... Teraz Q Zdjęcia Wiedźmin 2
Co poszło źle?
 

Co poszło źle?

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie wszystko na ConQueście wyglądało tak, jak zaplanowaliśmy tudzież nie wszystkie projekty udało nam się zrealizować. Nie uniknęliśmy kilku błędów, a uwagi paru osób zapewne pomogą nam poprawić niedociągnięcia.

 
Legendarny „Czarny Pasek”

Jak to się stało, że w czasie naświetlania nie zauważyliśmy, że ten jeden drobny, ale jakże istotny, element informatora tak mocno zaważy na jego kształcie?
Tego nie wie nikt. Błąd był czysto techniczny, niezależny od nas, ale zapewne do wyłapania.
A tak nasi goście musieli sprawdzać godziny rozpoczęcia punktów programu w rozdziale z opisami.

Dwukrotnie złamana noga koordynatora i utrata głosu tegoż

Drugie złamanie nastąpiło trzy dni przed ConQuestem podczas jednego z ostatnich spotkań organizacyjnych. Skutkiem tego było tworzenie scenariusza zakończenia konwentu w poczekalni Ostrego Dyżuru. Efekty są dobrze znane. Utrata to głosu to wynik akcji sabotażowej pod kryptonimem ‘Idol’. Koordynator rżał tak głośno, że po 30 minutach struny głosowe odmówiły posłuszeństwa.

Tramwajowa impreza

Jeden z niezrealizowanych projektów, który zapowiadaliśmy od dawna. Niestety, rzeczywistość okazała się brutalna i pomysł ten musimy odłożyć na przyszłość. Ale nie zapominamy o nim…

Minimalnie za długa uroczystość zamknięcia konwentu

W najśmielszych przypuszczeniach nie przewidywaliśmy, że [planowana przez nas jako zabawny dodatek] aukcja wywoła aż taki entuzjazm i pochłonie tyle czasu. Przez obsuwy spowodowane zażartą walką o rysunki Qiuni, karty z gry Monty Python czy pierwsze wydanie Władcy Pierścieni nasz prezenter ochrypł, a publiczność już rwała się do Starego Portu… Następnym razem będzie jeszcze dynamiczniej.

Toalety

Niestety, Kraków to stare miasto. Kanalizacja również do najmłodszych nie należy i dlatego mieliśmy [typowe zresztą dla wielu konwentów] problemy ze świątyniami dumania. Podobno szkoła ma zainwestować w tą branżę, więc powinno być lepiej.

Słynna „Nowa Jakość”

Czyli największe nieporozumienie na linii organizatorzy – uczestnicy. Tak, to było typowe hasło reklamowe. Oczywiście, jak każde hasło reklamowe, było nieco na wyrost. Uważamy jednak, że przyjęcie przez takie imprezy jak nasza strategii charakterystycznych dla przedsięwzięć komercyjnych może mieć korzystny wpływ na hobby, którym się zajmujemy. Nasza promocja nie była przecież nastawiona na tych, którzy konwentowe życie znają na wylot, lecz na tych, którzy dopiero wciągają się w życie fandomu. Wierzymy, że takie akcje sprawią, iż jakość konwentów będzie się systematycznie podnosić, na czym skorzystamy my wszyscy: organizatorzy, uczestnicy, wydawcy.

Wypadnięcie kilku punktów programu

Bardzo chcielibyśmy, aby wszystkie zaplanowane spotkania, prelekcje i konkursy cieszyły się równą popularnością i dochodziły do skutku. Zazwyczaj rzeczywistość konwentowa weryfikuje te marzenia i w programie pojawiają się dziury. I ConQuest ich nie uniknął. Cieszymy się jednak, iż było ich stosunkowo [jak na pierwszą edycję] mało i nie przypadały na ‘prime time’.

Brak karcianek

To osobny temat i kwestia, nad którą bardzo mocno pracujemy. Postaramy się Was zadziwić.

Główna nagroda w konkursie GRAMY!

To miał być hit. Widzieliśmy go, był w zasięgu ręki. A potem zniknął. Mamy nadzieję, że nagroda, jaką otrzymał od nas Telefax, będzie równie wielkim powodem do dumy.
[Przyp. repka – Uważam tą kwestię za osobistą porażkę i wielki zawód. W zasadzie wszystko było dograne – grywalna, super kostka z lapis lazuli, dogadany szlifierz i grawer, odłożone pieniądze. A potem „ktoś” przestał odpowiadać na nasze telefony. Życzę wszystkim jak najmniej takich ludzi na swojej drodze.]

Obsuwa w pojawieniu się Post Mortem

No, ale w końcu jest. Uwierzcie nam, że czekaliśmy na nie równie niecierpliwie jak Wy. Przecież dopiero teraz z czystym sumieniem możemy rozpocząć kolejną edycję!

 

 
ConQuest 2003 - conquest@rpg.pl